Wiec tak szwagier poprosił bym go odebrał bo troszku wypił wiec zawinołem sie po niego do huty trzeba było auto odstawic i tak sobie wracaliśmy w wieczornych godzinach przez rybitwy i na moście wandy ni z stąd ni z owąd na czołówke leci skoda nie było gdzie uciekac wiec przytulam sie do barierki a i tak skoda zachacz o nas wynik ja cały szwagier do tej pory problem z okiem opiłki szkła mu sie dostały ze skody 2 osoby na obserwacje pojechały do szpitala i tak kończy sie historia toyoty dla zainteresowanych do sprzedania
Ps. Dzieki tucio za pomoc w z organizowaniu lawety
straszne to były ściągnąc z lawety bez koła bo załadowac to wciągarką daliśmy rade
auto to już szrot szwagier sie ma dobrze mieszka z nami wiec na bieżąco jestem wina skody dziad se przysnoł troche stary juz był zmeczenie itp dały o sobie znac
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum