Powiem co donn tak ze jak czujesz ze sie nie boisz to zrobisz wszystko:P:D
Jedynie co się boje to węży
edit napisał/a:
nie jest wcale trudne i nie jest to nic strasznego
Edit jeśli mówisz, że nie trudne to spoko...może mi się tak wydaje, że trudne ale chyba wiem dlaczego, bo odrazu wsiadałam za kółkiem opla frontery a ten samochód jest dla mnie zdecydowanie za duży i nie jest odpowiedni na nauke jazdy...
Myśle, że maluch, seicento albo matiz był by dobry do moich rozmiarów
edit [Usunięty]
Wysłany: 2007-10-04, 16:57
każde auto jest dobre do nauki jazdy, choć ja osobiście to bym może maluch nie polecała a moim zdanie to nawet lepiej, że uczą teraz parkować na mieście a nie jak dawniej tylko na placu
Auto: Honda Civic ED7
Moc: 109 KM
Wiek: 29 Dołączył: 30 Wrz 2005 Posty: 1455 Skąd: Nowy Bieżanów
Wysłany: 2007-10-04, 17:02
Maluch jest dobry o tyle że nie posiada żadnych takich ustroistw jak wspomaganie kierownicy, abs czy komputera który o wszystkim powiadamia i decyduje...poprostu silnik i koła...skrzynia lubi być toporna, sprzegiełko czasem nierówno "zabiera" a przez to można się lepiej moim zdaniem wyuczyć prowadzenia...bardziej surowe warunki...
_________________ ...hej dziewczyno, rób zagryche, ja w kieszeni flaszke mom, wypijemy, pojadymy, wiater poprowodzi Nos...
Honda - The Power Of Dreams...
http://pl.youtube.com/watch?v=4sM633W17Hs
Auto: Honda Civic ED7
Moc: 109 KM
Wiek: 29 Dołączył: 30 Wrz 2005 Posty: 1455 Skąd: Nowy Bieżanów
Wysłany: 2007-10-04, 17:13
Właśnie do tego dąże...ludzie (naszczęście nie wszyscy) myślą że im więcej skrótów ma auto (ESP,ABS itp), tym bardziej auto i fizyka będą łaskawszym okiem patrzyć na ich poczynania...
_________________ ...hej dziewczyno, rób zagryche, ja w kieszeni flaszke mom, wypijemy, pojadymy, wiater poprowodzi Nos...
Honda - The Power Of Dreams...
http://pl.youtube.com/watch?v=4sM633W17Hs
edit [Usunięty]
Wysłany: 2007-10-04, 20:43
Tomcio może i masz trochę racji, ale pamiętaj nie trzeba popadać w skrajności
Donn [Usunięty]
Wysłany: 2007-10-04, 23:04
Hm nie miałam okazji usiąść za kółkiem malucha, jako pasażer - tak, ale jako kierowca jeszcze nie.
Donn [Usunięty]
Wysłany: 2007-10-23, 13:33
Mam takie pytanie:
Gdy kierujący (uczący się) L-ką na ulicy spowoduje jakiś niewielki wypadek, potrąci pieszego lub wjedzie w "coś tam", gdzie uszkodzi samochód inny lub swój - jakie ponosi wtedy konsekwencje?
Nie orientuję się ,ale uczący sie ma od tego by temu zapobiegł,a autka przeciez mają chyba spejalnie ubezpieczane więc wg mnie konsekwencji nie ponosi...nie wiem także jak sprawa wyglada jakby kursant kogoś zabił...wtenczas pewnie było by to nieco skomplikowane....acha to tylko takie moje myśli:P Żeby nie było jak ktoś kogoś szurnie eLką:P
Auto: Fiat cc 1.2 8v
Moc: 73KM
Wiek: 27 Dołączył: 29 Wrz 2005 Posty: 1093 Skąd: Kraków -okolice
Wysłany: 2007-10-23, 19:11
Donn napisał/a:
Mam takie pytanie:
Gdy kierujący (uczący się) L-ką na ulicy spowoduje jakiś niewielki wypadek, potrąci pieszego lub wjedzie w "coś tam", gdzie uszkodzi samochód inny lub swój - jakie ponosi wtedy konsekwencje?
kursant nie ponosi odpowiedzialnosci gdyz sie dopiero uczy. odpowiedzialny jest instruktor który ma sprzegło i hamulec zeby w takiej sytuacji mogł zareagowac.a jezli chodzi o ew, uszkodzenia , samochód posiada polise OC napewno a i niewiem czy AC tez chyba jest wymagane. a jak nie to kursant napewno nie ponosi odpowiedzialnosci za szkody.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum